kuchnieportal

Felieton: Kuchenne rośliny, niekoniecznie jadalne.

Felieton: Kuchenne rośliny, niekoniecznie jadalne.

W moim domu rodzinnym zawsze dużo było kwiatów doniczkowych, od kiedy pamiętam, były wszędzie, na parapetach na półkach, na ścianach na podłodze. Różne, duże palmy w donicach strzelające niemal pod sufit, pnące się bluszcze, i mniejsze kwiatki kwitnące kolorowo, zwłaszcza fiołki afrykańskie stojące rzędami. I właśnie te fiołki barwne o mięsistych liściach nadal stoją w kuchni mojej mamy na parapecie. Stąd temat tego felietonu, bo myślę że kwiaty w kuchni powinny być. 

Nie będę tu jednak mówił o ziołach, bo one to rzecz oczywista i choć wyglądają pięknie rozmaryny, bazylia, mięta, szałwia, tymianek, albo przeciętny szczypiorek w doniczkach to służą najlepiej konsumpcji. Mi tu chodzi o rośliny ozdobne.

Kuchnia to bardzo specyficzne środowisko, parne, wilgotne albo znów suche, mnóstwo tam zapachów, czasem dymu, niektóre z produktów wydzielają substancje, jak na przykład dojrzewające owoce, które mogą szkodzić roślinom. Spalany gaz również nie wpływa dobrze, a tłuszcz unoszący się podczas smażenia osiada na liściach i utrudnia im oddychanie. Postarałem się dowiedzieć więc jakie rośliny w kuchennym środowisku poczują się dobrze. Jest ich całkiem sporo, bo nie musi to koniecznie być ikoniczna w polskich mieszkaniach paprotka na ścianie obok świętego obrazka. Przede wszystkim taka roślina musi wytrzymywać ekstremalne zmiany, nie może być też zbyt bujna albo wisząca, aby nie przeszkadzać.

     Sansewieria   Sansewieria
     Fot. Sansewieria cylindryczna. 

Sansewieria to roślina o strzelistych podłużnych liściach ostro zakończonych, stąd też jej popularna nazwa „język teściowej”. Hodowanie jej w kuchni być może sprawi, że mamusie już więcej nie będą krytykowały Waszych umiejętności kulinarnych… Kapturnica o zabawnych dzbankach to roślina bardzo pożyteczna, bowiem żywi się owadami, nie będziecie więc musieli się już martwić, że mucha wpadnie Wam do zupy. A przy tym dobrze się ona czuje w wilgotnych pomieszczeniach. W przeciwieństwie do niej łagodny i subtelny jest hiacynt wodny, który unosi się na powierzchni naczynia wypełnionego wodą dzięki listkom z powietrzem. Jeśli szukacie czegoś egzotycznego przyjrzyjcie się intensywnym kwiatom guzmanii, pasować ona będzie szczególnie do kuchni urządzonej w stylu kolonialnym. No, i osławiony już fiołek afrykański, którego różnobarwne kwiaty utrzymują się bardzo długo i kwitnąć potrafią kilka razy w roku. Roślinka niewielka, ale przynosząca wiele radości i koloru, dobrze będzie wyglądać we wnętrzach nowoczesnych, ocieplając je i przydając trochę przytulności.

          guzmania
          Fot. Guzmania.

Niektóre z roślin pochłaniają przykre zapachy, toksyczne gazy albo dym tytoniowy. Jedną z nich jest zielistka Sternberga, która charakteryzuje się również dużą wytrzymałością, należy ją jednak regularnie podlewać i nie trzymać w bezpośrednim natężeniu promieni słonecznych. Podobne właściwości neutralizujące ma bluszcz, kiedyś popularny teraz niedoceniany. Trzeba go regularnie zraszać, nie można tylko nadmiernie podlewać, bo opadną mu liście, lubi miejsca zacienione. Bardzo ładnie kwitnie kliwia, jest mało wymagająca i potrzebuje światła. Dracena też nie jest trudna, lubi wilgoć i zraszanie.

Nie można zapominać o wiosennych kwiatach cebulkowych. Posadźcie w doniczkach żółte narcyzy, białe przebiśniegi pomieszajcie z fioletowymi krokusami, dodajcie do nich szafirowe hiacynty, zwieńczcie je pomarańczowymi tulipanami a otrzymacie przepis na najbardziej ukwieconą kuchnię.
Żaden z aranżacyjnych pomysłów nie będzie tak zawsze świeży jak rośliny – będziecie mogli obserwować ich wzrost, kwitnienie, zmiany z porami roku, będą one żyły wraz z Wami.
 
Kasper Czerwiński

Dołącz do dyskusji